KONSPIRACYJNE WOJSKO POLSKIE
1945 – 1955

Cz. 2


ŻOŁNIERZE WYKLĘCI

Zbrodniczy proces

Opanowanie Radomska 20 kwietnia 1946 r. przez żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego zmusiło komunistyczny aparat terroru do wzmożenia działań zmierzających do likwidacji KWP.
Po akcji na Radomsko, w okresie od 20 kwietnia 1946 r. i w ciągu następnych dni, dokonano bezprawnego zatrzymania i aresztowania 17 żołnierzy KWP. Zatrzymań dokonano dzięki uaktywnieniu osób, które zgodziły się zostać tajnymi współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa.

Akt oskarżenia

W oparciu o materiał dowodowy uzyskany w wyniku stosowania wobec oskarżonych tortur, w dniu 30 kwietnia 1946 r. sporządzony został akt oskarżenia, który dotyczył:
Jana Rogulki, Józefa Kapczyńskiego, Józefa Koniarskiego, Ryszarda Nurkowskiego, Benedykta Ratajskiego, Czesława Turlejskiego, Karola Wielocha, Stanisława Wersala, Ryszarda Chmielewskiego, Leopolda Słomczyńskiego, Tadeusza Schabowskiego, Piotra Proszewskiego, Stanisława Śliwińskiego, Adama Lasonia, Józefa Zięby, Kazimierza Matuszczyka, Tadeusza Gali.
Autorem aktu oskarżenia, jak również zastosowania aresztu tymczasowego w stosunku do 17 żołnierzy KWP, był ówczesny podprokurator Wojskowej Prokuratury KBW – Tadeusz Garlicki, delegowany do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Tryb. i Częstochowie.

Akt oskarżenia zarzucał wymienionym osobom udział w zbrojnej akcji na Radomsko, jak również zawierał szereg czynów, o które zostali oskarżeni, a w których to zdarzeniach w ogóle nie brali udziału. Przy czym prokurator Garlicki w konstrukcji aktu oskarżenia przyjął niemającą precedensu w polskim prawie karnym zasadę zbiorowej odpowiedzialności oskarżonych w odniesieniu do zdarzeń dotyczących zupełnie innej grupy żołnierzy KWP. W rezultacie tak skonstruowany akt oskarżenia prokurator Garlicki popierał na rozprawie przed Sądem Okręgowym w Częstochowie, Wydział ds. Doraźnych, na sesji wyjazdowej w Radomsku w dniu 7 maja 1946 r. Na rozprawie prowadzonej bez zachowania podstawowych zasad postępowania dowodowego i możliwości obrony oskarżonych, prokurator Garlicki zgłosił w stosunku do wszystkich 17 oskarżonych żołnierzy KWP zbrodnicze żądanie wymierzenia wszystkim oskarżonym kary śmierci.

Jak wynika z zeznań Józefa Zięby (jednego z uczestników procesu), a także spisanej 7 marca 1990 r. przez dr Zofię Gzik z Radomska jego relacji, 6 maja 1946 r., wszystkich 17 aresztowanych przetransportowano z aresztu PUBP w Piotrkowie Tryb. do aresztu PUBP w Radomsku, przy ul. Kościuszki 6. Po przyjeździe przez cały dzień, a następnie noc aresztowani nie otrzymywali żadnego posiłku, jak również nic do picia. Następnego dnia rano, tj. 7 maja 1946 r., zostali wyprowadzeni na dziedziniec aresztu UB. Tam załadowano ich do ciężarówki, która miał ich zawieźć na proces. Kierowcą tej ciężarówki był Roman Trzeciak, który znał m.in. aresztowanego por. Jana Rogulkę. Stwierdził, że Rogulka był bardzo pobity, a ponieważ był tak słaby, że nie miał sił wejść na ciężarówkę, funkcjonariusze UB wrzucili go na skrzynię samochodu. Trzeciak widział, że wszyscy aresztowani byli pobici, widział u nich na twarzy ślady pobicia. Ciężarówka podjechała tyłem pod budynek kina Kinema, od strony bocznego wejścia – tak, że aresztowani wychodzili z ciężarówki bezpośrednio na salę kinową, gdzie mieli być sądzeni w tzw. procesie pokazowym.

Kino Kinema
Oskarżeni siedzieli w pierwszym rzędzie, a w następnym za każdym z nich stał funkcjonariusz UB z bronią maszynową. Dalej w 2–3 kolejnych rzędach siedzieli funkcjonariusze UB i NKWD. Następnie było kilka rzędów wolnych, a za nimi salę wypełniała publiczność złożona m.in. z rodzin oskarżonych i młodzieży szkół średnich. Józef Zięba, który bardzo cierpiał z powodu wcześniejszego postrzału nogi i nieopatrzonej rany, nie mógł iść i został wniesiony na salę.

Na scenie sali kinowej, twarzą do oskarżonych, siedział Sąd Wojskowy w składzie: przewodniczący podpułkownik Kazimierz Stojanowski oraz dwóch wojskowych ławników Jakub Fajtlowicz i Apolinary Trembel. Oskarżycielem był prokurator wojskowy kapitan Tadeusz Garlicki, protokolantką – Zofia Urban.

Jak zeznał Józef Zięba, nie był on w ogóle zapoznawany z aktami sprawy, nie otrzymał odpisu aktu oskarżenia, zaś jeżeli chodzi o obronę, to mimo iż wszyscy zgłosili zamiar skorzystania z obrońcy z urzędu, ten nie miał z nimi żadnego kontaktu przez cały czas trwania procesu, a nadto w toku rozprawy - w ogóle nie zabierał głosu.

Proces rozpoczął się od odczytania aktu oskarżenia, a następnie sąd spytał oskarżonych, czy przyznają się do zarzucanych im czynów. Oskarżeni, w tym Józef Zięba i Adam Lasoń, przyznali się do udziału w akcji na Radomsko, natomiast nie przyznali się do zarzucanych im czynów, w których nie brali udziału. Na koniec prosili o “łaskawy wymiar kary”. Rozprawa była krótka, bez zachowania podstawowych zasad postępowania – nie przesłuchano żadnych świadków, pogwałcono prawo oskarżonych do obrony przez uniemożliwienie im kontaktu z obrońcą z urzędu, który jak już wskazano wyżej, w ciągu całej rozprawy nie zabrał głosu.
Po krótkiej, trwającej kilka minut “naradzie” sąd w tym samym dniu, tj. 17 maja 1946 r., ogłosił wyrok, mocą którego skazał na karę śmierci:
Jana Rogulkę, Józefa Kapczyńskiego, Józefa Koniarskiego, Ryszarda Nurkowskiego, Benedykta Ratajskiego, Czesława Turlejskiego, Karola Wielocha, Stanisława Wersala, Ryszarda Chmielewskiego, Leopolda Słomczyńskiego, Tadeusza Schabowskiego, Piotra Proszewskiego.
a na 15 lat więzienia:
Stanisława Śliwińskiego, Adama Lasonia, Józefa Ziębę, Kazimierza Matuszczyka, Tadeusza Galę.

Wyrok ten w ślad za aktem oskarżenia przyjął bezprecedensową w polskim prawie karnym zasadę zbiorowej odpowiedzialności.
Przyjęcie tego rodzaju winy oskarżonych, przy pogwałceniu podstawowych zasad procesu karnego, stanowiło swoisty “mord sądowy”.

Mord w muzeum

Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku z dnia 7 maja 1946 r., wszystkich 17 skazanych niezwłocznie przetransportowano z sali kina, gdzie odbywała się rozprawa, do aresztu PUBP w Radomsku (obecnie budynek Muzeum Regionalnego w Radomsku), przy czym 12 skazanych na karę śmierci przebywało w oddzielnej celi niż pozostałych 5 skazanych na kary po 15 lat więzienia.

Areszt

Areszt w Radomsku (dziś część pomieszczeń Muzeum Regionalnego)

7 i 8 maja 1946 r. udzielono rodzinom widzeń ze skazanymi. I tak w dniu 7 maja 1946 r. ciotka skazanego na karę śmierci Karola Wielocha – Zofia Dzwonek – była u niego na widzeniu, zaś następnego dnia druga jego ciotka – Zofia Szklarek.

Również 8 maja 1946 r. na widzeniu u Józefa Koniarskiego była Marianna Więcławek wraz z jego matką. Jak zeznała, Józef Koniarski był przeraźliwie chudy.
W trakcie widzenia Józef Koniarski oddał żonie obrączkę, mówiąc, że już mu nie będzie potrzebna, a także zdjął skarpetki i oddał żonie, twierdząc, że przydadzą się dzieciom. Wówczas Marianna Więcławek zobaczyła, że nogi ma on całe sine i w ranach.

Ostatnim, który widział skazanych żywych, był ksiądz Stanisław Piwowarski, który ich spowiadał. Do niewielkiej celi pojedynczo wchodzili skazani na karę śmierci, a ksiądz udzielał im komunii. Ostatni był ich dowódca Jan Rogulka. Wychodząc, ksiądz Piwowarski widział stojący samochód ciężarowy z plandeką, którym – jak przypuszczał – miały być wywiezione zwłoki skazanych.

Jak wynika z zeznań Czesława Kwarty, który obserwował przebieg procesu oraz był jako jeden z pierwszych na miejscu zakopania zwłok, skazani na karę śmierci zostali zamordowani w piwnicy PUBP w Radomsku w nocy z 9 na 10 maja 1946 r., a następnie zwłoki, ciężarówką przy eskorcie funkcjonariuszy UB i wojska, wywieziono do bunkra w lesie, w okolicy Bąkowej Góry, i tam zostały zakopane.

Bunkier

Miejsce gdzie znajdował się bunkier

Bąkowa Góra

Bąkowa Góra

W oparciu o zeznania mieszkańców wsi Bąkowa Góra: Michała Ślusarczyka, Mariana Skowrona i Władysława Wołczyka – można przyjąć, że w nocy z 9 na 10 maja 1946 r., przed wschodem słońca, do lasu w pobliżu Bąkowej Góry przyjechały 3 samochody z funkcjonariuszami UB, którzy przywieźli zwłoki 12 mężczyzn, które następnie zakopali w bunkrze w lesie.

Wykłute oczy, połamane ręce, obciete języki

Z zeznań Marian Skowrona, który przekazał relację nieżyjącego już mieszkańca Bąkowej Góry Stanisława Kusa wynika, iż ten widział, że na drodze do bunkra, gdzie zakopano zwłoki, było dużo krwi. Jak twierdzi Marian Skowron, jeszcze tego samego dnia wieczorem, wspólnie z Michałem Ślusarczykiem, Władysławem Wołczykiem i innymi odkopywali te ciała, których było 12.
Przykryte były siennikami i przysypane piachem. Zauważył, iż wszyscy mieli ręce powiązane z tyłu drutem kolczastym, a dwóch miało wykłute oczy.

Marian Skowron w jednym z zamordowanych mężczyzn rozpoznał Jana Rogulkę, którego znał wcześniej. Następnie odkopane zwłoki zostały przewiezione wozami na cmentarz do Bąkowej Góry, gdzie pozostawały nie pogrzebane przez cały dzień do wieczora, gdyż przyjeżdżały rodziny zamordowanych celem rozpoznania zwłok.
Z zeznań Czesława Kwarty, który przyjechał wraz z ojcem zamordowanego Leopolda Słomczyńskiego na cmentarz do Bąkowej Góry, wynika, że każdy z zamordowanych miał ślad po strzale w tył głowy.
Przy zwłokach Leopolda Słomczyńskiego jego ojciec w kieszeni marynarki znalazł odpis aktu oskarżenia.

Z zeznań siostry zamordowanego Jana Rogulki, Heleny Caban, która widziała zwłoki swojego brata również w tym samym czasie na cmentarzu w Bąkowej Górze, wynika, że zwłoki Jana Rogulki miały zmasakrowaną głowę i połamane ręce. Zwłoki Czesława Turlejskiego, które rozpoznała jego matka, były tak zmasakrowane, że poznała je tylko po koszuli.

Biorący również udział w akcji odkopywania zwłok Jan Bartnik widział, iż wszystkie zwłoki były zmasakrowane, posiadały ślady kłucia bagnetami, rany postrzałowe w głowę i klatkę piersiową, kilku miało roztłuczone czaszki, jak gdyby od uderzeń kolbą.

Z zeznań drugiej siostry Jana Rogulki, Cecylii Kruszyńskiej, wynika, iż zamordowani mieli obcięte języki i wybite oczy. Z zeznań ciotki zamordowanego Karola Wielocha, Zofii Dzwonek, wynika, iż do Bąkowej Góry pojechali jej brat Antoni oraz siostra Regina. Z relacji brata wynikało, że zwłoki Karola Wielocha były zmasakrowane, miał ucięty język, wydłubane oczy i wbite w głowę gwoździe. Fakt ten znajduje potwierdzenie w zeznaniach Zdzisława Stępnia – „w głowę tych osób były powbijane gwoździe”.
Po rozpoznaniu zwłok z cmentarza w Bąkowej Górze rodzina Jana Rogulki zabrała jego zwłoki i pochowała w grobie rodzinnym na cmentarzu w Niedośpielinie, gm. Wielgomłyny, gdzie postawiona jest tablica nagrobkowa. W chwili śmierci Jan Rogulka miał 33 lata (ur. 5 marca 1913 r. w Woli Rożkowej). Pochowany został w mundurze wojskowym.

Jan Rogulka

Grób Jana Rogulki w Niedośpielinie Powiat Radomsko

Grób Jana Rogulki, Niedośpielin Powiat Radomsko

Natomiast rodzina Leopolda Słomczyńskiego zabrała jego zwłoki i pochowała na cmentarzu w Radomsku, gdzie postawiona jest tablica nagrobkowa. W chwili śmierci Leopold Słomczyński miał 19 lat (ur. 4 maja 1927 r.), był najmłodszym z zamordowanych.

Leopold Słomczyński


Zwłoki pozostałych zamordowanych zostały zakopane, jednakże po tygodniu ponownie zostały odkopane i pochowane w trumnach przy udziale rodzin w jednej wspólnej mogile na cmentarzu w Bąkowej Górze, gdzie postawiona jest tablica nagrobkowa.
Pochowani tam zostali:

Józef Kapczyński ps. Szary –Józef Kapczyński – żył lat 24 (ur. 16 marca 1922 r. w Moszczenicy)
Józef Koniarski –Józef Koniarski – żył lat 36 (ur. 23 grudnia 1909 r. w Piotrkowie)
Benedykt Ratajski –Benedykt Ratajski – żył lat 20 (ur. 5 lutego 1926 r. w Piotrkowie)
Ryszard Nurkowski –Ryszard Nurkowski – żył lat 20 (ur. 26 kwietnia 1926 r. w Piotrkowie)
Czesław Turlejski –Czesław Turlejski – żył lat 19 (ur. 1 kwietnia 1927 r. w Kamieńsku)
Karol Wieloch –Karol Wieloch – żył lat 19 (ur. 21 września 1926 r. w Barzkowicach)
Stanisław Wersal –Stanisław Wersal – żył lat 19 (ur. 8 czerwca 1926 r. w Gomunicach)
Ryszard Chmielewski –Ryszard Chmielewski – żył lat 22 (ur. 22 lutego 1924 r. w Radomsku)
Piotr Proszowski –Piotr Proszewski – żył lat 23 (ur. 15 marca 1923 r. w Strzałkowie)

 –Tadeusz Schabowski – żył lat 22 (ur. 2 stycznia 1924 r. w Radomsku)

Fotografie zamordowanych pobrano z oficjalnej strony Miasta Kamieńsk (zgodnie z pozwoleniem zawartym w stopce redakcyjnej strony)


Mogiła zbiorowa

Zbiorowa mogiła

Dla tych osób, z wyjątkiem Stanisława Wersala, nie zostały sporządzone akty zgonu. W stosunku do Stanisława Wersala, na podstawie zawiadomienia Prokuratury Powiatowej w Radomsku z dnia 8 maja 1951 r. (Nr 2/51), w dniu 5 czerwca 1951 r. w USC w Radomsku, z nr. 179, sporządzony został zupełny akt zgonu, który przyjmuje datę śmierci Stanisława Wersala na 9 maja 1946 r.

Zbrodnia funkcjonariuszy PUBP w Radomsku

Opisane wyżej okoliczności, odnoszące się do zbrodniczego i bestialskiego stracenia w nocy z 9 na 10 maja 1946 r. w piwnicach PUBP w Radomsku 12 żołnierzy KWP, jednoznacznie wskazują, iż sprawcami tych zbrodni byli funkcjonariusze tegoż urzędu. W 1946 r. w Radomsku zatrudnionych było 74 funkcjonariuszy.

Spośród żyjących 26 funkcjonariuszy UB w toku śledztwa przesłuchano 20 osób. Z ich zeznań wynika m.in., że w czasie zdarzeń nie pełnili służby w PUBP w Radomsku (Kazimierz Kluza, Stefan Nowicki – pełnił służbę od czerwca 1946 r., Eligiusz Kołaczyk – pełnił służbę od 24 maja 1946 r., Bronisław Musiał – pełnił służbę do stycznia 1946 r.), nie mają wiedzy na ten temat lub nie pamiętają, jako że byli np. wartownikami lub stanowili personel pomocniczy (Stanisław Kusiak, Stanisław Śliwakowski, Adam Kowalczyk, Jerzy Nita, Stanisław Franc, Piotr Musiał, Jan Wieczorek – wartownicy, Alfreda Chrzan, Barbara Błachowska – maszynistki, Piotr Szlęk – szyfrant, Stanisław Małek – przebywał poza urzędem, Wacława Dydoń i Zofia Sierant – zatrudnione w kuchni), słyszeli o zdarzeniu z przekazu innych osób (Stanisław Kaczorowski – dowódca warty, który w tym czasie był chory), zrezygnowali ze służby w PUBP w Radomsku i wyjechali (Marian Burant, Kazimierz Kozieł).

Natomiast były pracownik sekcji dochodzeniowej PUBP w Radomsku, Adam Knysak, zeznał, iż przy tym urzędzie miał być oddział egzekucyjny złożony z Rosjan, którym dowodził major NKWD!
Zeznaniom tym stanowczo zaprzecza były kierownik PUBP w Radomsku, Jan Guz, twierdząc, że nie istniała żadna sekcja egzekucyjna tego rodzaju. Istniała kompania KBW dla ochrony zakładów przemysłowych i gorzelni. Jan Guz pełnił funkcję szefa tegoż urzędu od 24 kwietnia 1945 r., jednakże ze względu na leczenie gruźlicy przebywał na zwolnieniach i w 1948 r. uzyskał rentę chorobową. Od 24 kwietnia 1945 r. Jana Guza w funkcji szefa PUBP zastępował Jan Sadło.

Sprawcami tych wyjątkowo okrutnych i bestialskich, opisanych wyżej, zbrodni byli funkcjonariusze PUBP w Radomsku. Jednakże w toku śledztwa prowadzonego przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu w Łodzi, nie zdołano zebrać dowodów pozwalających na dokładne ustalenie, którzy funkcjonariusze zatrudnieni w radomszczańskim Urzędzie Bezpieczeństwa torturowali, a następnie dokonali zabójstwa bohaterskich żołnierzy z Konspiracyjnego Wojska Polskiego. W toku śledztwa nie zdołano także ustalić aktualnych miejsc pobytu ławników biorących udział w wydaniu zbrodniczego wyroku.

Śledztwo w sprawie fizycznego i moralnego znęcania się nad zatrzymanymi 17 żołnierzami KWP oraz w sprawie zbrodniczego stracenia 12 żołnierzy KWP przez funkcjonariuszy z PUBP w Radomsku zostało umorzone, wobec niewykrycia sprawców przestępstwa.
Szymon Zyberyng

Artykuł ukazał się w 19 numerze Gazety Radomszczańskiej z 8 maja 2008 roku.
Dziękuję za współpracę Z.W.


Copyright © 2000 Zdzisław Wiśniewski Wszelkie prawa zastrzeżone.